Blog > Komentarze do wpisu

Od sześciu miesięcy jestem wykluczony. W każdy możliwy sposób. Nie mam pracy, nie mam pieniędzy, nie mam przyjaciół, straciłem wszystko co posiadałem. Jedyne co mnie nie opuszcza, to z każdym dniem piętrzace się problemy, bezsenność oraz pogłębiajaca się depresja. 

Jestem wykluczony. 

Nie należę jednak do osób, które się poddają. Dlatego też zaczynam pisać ten blog. Możliwe, że ktoś powie, że chcę zwrócić na siebie uwagę, że potrzebuję litości... myślcie sobie co chcecie. Możecie krytykowac do woli. To juz tak nie boli, bolało na początku. Możliwe, że zobojętniałem - choć czuję. Czuję, że mógłbym wiele, ale brak mi kogoś w kim miałbym wsparcie.

Rano kiedy się budzę pierwszysm stwierdzeniem jest ""musisz przetrwać ten cholerny dzień". Przetrwać. Nie przeżyć.

Kiedyś byłem wesołym człowiekiem. Miałem powiedzmy wszystko czego potrzebowałem. Rodzinę w której miałem wsparcie i dla której ja byłem wsparciem, osobę którą kochałem, pracę, zainteresowania, wiarę, uśmiech... Teraz nie mam nic.

Od sześciu miesięcy intensywnie szukam pracy i za każdym razem nic z tego nie wychodzi. Wysyłam dziennie kilkanaście aplikacji na różne stanowiska na których wiem, że bym się sprawdził. Problem w tym, że będą osobą w wieku 40 lat i posiadając takie doświadczenie zawodowe jakie posiadam (a posiadam bogate, zapewniam), nie jestem obiektem zainteresowania osób rekrutujących. Problem polega na tym, ze nie mam wyższego wykształcenia. Posiadam tylko doświadczenie, a to niestety jak widze za mało. Oczywiście zaraz pojawią sie głosy, że nie jest z tym tak do końca, ale ja znam ten temat z autopsji. Ostatnia rozmowa po wysłaniu aplikacji na stanowisko z rekruterem brzmiała: "a ma Pan wyższe wykształcenie gdyż nie widzę tego w Pana CV." i moja odpowiedź, "Nie, nie mam. Mam coś więcej - DOŚWIADCZENIE!!!". Na rozmowę nie zostałem zaproszony. 

Ostatnia wizyta na poczatku stycznia w Urzędzie Pracy też była rewelacyjna. Mój "opiekun" stwierdził, że nie ma dla mnie oferty pracy i wyznaczył termin kolejnego spotrania na połowę maja. Zajebiście. 

Nawet w Urzędzie Pracy człowiek jest wykluczony. Przez wiek. Chcąc skorzystać z pomocy musisz być w wielu do 30 lat lub 65+. W przedziale wiekowym 31 64 lata teoretycznie możesz skorzystać z "wszelkiej pomocy" ale tylko teoretycznie. W praktyce wyglądaq to tak, że chociaz chciałbyś to przepissy na to nie pozwalają. Chciałem zrobić jakieś przekwalifikowanie się. Kursy. Szkolenia. Możliwe są, oczywiście. Ale jeżeli znajdę sobie potencjalnego pracodawcę, który zagwarantuje mi, że po ukończeniu szkolenia mnie zatrudni. W przeciwnym wypadku nic z tego. Znajdźmy potencjalnego pracodawcę, który poczeka kilka miesięcy i mnie zatrudni po ukończonym kursie. O jaka jest nieoceniona pomoc naszego państwa!!! 

Wojewódzki Urząd Pracy ogłosił nabór na staże. Szanse nikłe, a praktycznie zerowe. Zgłosiłem sie jednak. Nie mam nic do stracenia.

 

wtorek, 10 lutego 2015, newarte

Polecane wpisy

  • Raport pracowniczy

    Chodzę do pracy, choć jest to jak trwanie w związku z kimś, kto ma cię głęboko gdzieś, ale kredyt hipoteczny, czy przekonania religijne nie pozwalają na wyprowa

  • Decydujący dzień

    Czwartek, 19 października Jutro idę na staż! Do Pani Olgi (imię zmienione). Będę odrabiał staż w jej firmie. Nie spodziewałem się nawet takiego obrotu sprawy. B

  • Zakręt

    Z przyczyn wielorakich – a to jakieś niedopatrzenie na wiosnę, a to restrukturyzacje, a to roszady, a to celowe wprowadzenie mnie w błąd – umowę o p

  • Czy ktoś mnie słucha?

    Czasem wydaje mi się, że niestety nie. Smutne, bycie kimś, kogo słowa się ignoruje, zapomina, a przez to ten ktoś traci całkowicie poczucie wartości, staje się

  • O wszystkim i o niczym

    Od czego by tu zacząć? Dziś nietypowo mam dyżur, a że na razie spokojnie, to spróbuję nadrobić trochę zaległości. Obawiam się tylko, że jak zacznę, to popłynę,